|
|||||||||||||
| zapowiedzi | |||||||||||||
|
WŁAŚNIE: CZY JUŻ WIESZ, ŻE PIERWSZE TAKIE SPOTKANIE DLA DZIEWCZYN ODBYŁO SIĘ 30.01.2008 r. W NASZYM DOMU ZAKONNYM
W MIECHOWIE BYŁO SUPER, ZRESZTĄ SAM/A PRZECZYTAJ, CO O TYM MYŚLĄ TWOI RÓWIEŚNICY. DAJ ZNAĆ, JEŚLI W LUTYM NIE CHCESZ TEJ AKCJI PRZEGAPIĆ!!! S. DONATA OSB (ul. Warszawska 1 32-200 Miechów, tel. 41/383 06 41)
Benedyktyński Dzień
Skupienia... W
środę 30 stycznia spełnił się wielki pomysł s. Donaty i wraz z
czternastoma dziewczynami, mogłyśmy wspaniale spędzić czas na
Benedyktyńskim Dniu Skupienia w miechowskim domu Sióstr. Za Wszystko
miało zacząć się już, o 8:30, ale skoro to ferie, a niektóre z
dziewczyn jeszcze musiały kawałek dojechać, wszystko troszkę się
przesunęło... Na dobry początek poprosiłyśmy o pomoc Ducha Świętego
i poprzez symboliczne zapalenie świec, dałyśmy się zapalić Bożą
miłością. Następnie podzielone na dwie grupy medytowałyśmy nad
fragmentem Pisma Świętego o Marii i Marcie. Zastanawiałyśmy się
m.in., którą z nich same bardziej przypominamy. Potem szybkie
przemeblowanie, przybyci Po konferencji przyszedł czas na pracę! Podzielone na trzy grupy wylosowałyśmy zadania... Część dziewczyn przygotowywała obiad, inne pomysłowo nakrywały stół, a pozostałe wykazywały się talentem plastycznym robiąc pamiątkowe ramki na zdjęcia, (ponieważ czujny obiektyw aparatu uchwycił wszystko, co się działo). Wszędzie panował miły bałagan, zaraźliwy śmiech i ogromna pracowitość. Starałyśmy się jak mogłyśmy! Następnie nabierając sił duchowych uczestniczyłyśmy w najważniejszym wydarzeniu dnia - Eucharystii. Każda z nas była w nią zaangażowana poprzez czytanie, śpiew, procesję z darami, modlitwę spontaniczną... Po przyjęciu pokarmu duchowego przyszedł czas na pokarm dla ciała! Przy wspaniale nakrytym stole mogłyśmy wreszcie wszystkie zasiąść i cieszyć się obecnością swoją, a także gościnnie występujących potraw. Dziewczyny miały ogromny talent kulinarny... Żurek, zapiekanki, deser... Wszystko zniknęło szybciej niż się pojawiło! Zdarzały się nawet przypadki wyjadania sobie nawzajem z talerzy J Szybka
zamiana obowiązkami między grupami i tak nakrywające zmywały, robiące
ramki nakrywały do podwieczorku, a gotujące zabrały się do ramek.
Jeszcze, gdy końca nie było widać, rzuciłyśmy wszystko, aby spotkać
się na adoracji z Jezusem, ale o tym nic nie napiszę. To, o czym przy
Nim myślałyśmy i o czym z Nim rozmawiałyśmy jest słodką tajemnicą
każdej z nas. Potem Poprzez dzień wypełniony modlitwą oraz pracą chwalimy Pana Boga, okazujemy miłość drugiemu człowiekowi, a sami zyskujemy wielką radość z czynienia naszego życia bogatszym i piękniejszym. Paulina
Po ciężkim dniu w szkole, nareszcie nadszedł ten moment - wsiadłam do
pociągu, mimo przeciwności. Na grajewskiej stacji ujrzałam s. Małgorzatę
OSB, moje serce się rozradowało, że właśnie Ona jedzie ze mną, a Dotarliśmy na miejsce - do Domu św. Rodziny Caritas Diecezji Ełckiej. Piękny duży dom z miłymi pracownikami, którzy przygotowali dla nas pokoje i posiłek. Zostałyśmy przydzielone do swoich pokoi... i zaczęło się.... :) Przywitanie, zobaczenie osób, za którymi tęskniłam - s. Teresa OSB, s. Lucilla OSB…Wyśmienita kolacja, rozmowy, śpiew i film, z którego zapamiętałam takie słowa: "Miłość jest trudna..." Jestem w Orzyszu, właśnie kładę się spać. Dzisiejszego dnia poznałam
dwie przesympatyczne dziewczyny - maturzystki... Jest też niedaleko w
pokoju s. Blanka OSB, s. Lucilla OSB, s. Teresa OSB,
Dni Skupienia miały za zadanie pomóc w rozeznaniu naszej drogi życiowej,
tego, do czego jesteśmy powołane, jakie są nasze małe i wielkie
cele, a także - bliżej poznać samych siebie. Sobotni dzień zaczęliśmy
od Jutrzni i medytacji, którą przygotowała s. Teresa OSB. Popołudnie
wymagało od nas aktywności, słuchania i pisania, ponieważ brałyśmy
udział w warsztatach i zadaniach
w Po obiedzie zrobiliśmy przerwę i poszliśmy na krótki spacerek. Następnie
odbyła się konferencja o. Kazimierza SAC, która ukazała nam wartość
kobiety - to, że jest istotą od początku zaplanowaną i ma w sobie już
wrodzone powołanie „Kochać!” Wieczór był czasem
modlitwy, refleksji, adoracji, Sakramentu Pokuty, odnalezienia i wysłuchania
tego, co mówi do nas Bóg, podjęcie tej najwłaściwszej decyzji na
modlitwie. Do czego jestem powołana? Co dalej? Eucharystia zakończyła
dzień, rozjaśniła nasze twarze i sprawiła, że chcieliśmy jak najdłużej
śpiewać Panu, tak długo, aby ta chwil Niedziela: Jutrznia, medytacja, śniadanie, podsumowanie warsztatów,
Eucharystia, Taki był plan i został zrealizowany. Wiedziałam, że to
ostatnie chwile Justyna, Fragmenty z mojego Pamiętnika
Benedyktyńskie
Dni Skupienia odbyły się 16-18.11.2007r. w Otwocku. Przeznaczone były
wyłącznie dla dziewczyn. Tworzyłyśmy niewielką, ale za to zgraną
grupę z Ełku, Ze
stacji Ełk wyjechało 5 dziewczyn z s. Lucillą OSB. Podróż minęła
nam miło i przyjemnie. Na miejsce dojechałyśmy w sam raz, bo na
kolację:) Niestety, nie mam planu dnia przed sobą, więc opiszę co
zapamiętałam.
Jeśli jestem już
przy
posiłkach, to napiszę, że były naprawdę smaczne (proszę mi uwierzyć,
jestem wybredna:)) Ważną
częścią Dni Skupienia były wykłady s. Blanki OSB
Niesamowitego
ducha w spotkanie wniosła s. Teresa OSB, która m.in. prowadziła
medytacje.
Bardzo dużo śpiewaliśmy (poznałam wiele fajnych piosenek) i
śmialiśmy się. Nauczyłam się także tańca <country>.
Na koniec wszystkie uczestniczki otrzymały małe lusterka, by patrzeć
w nie i widzieć odbicie miłości Boga. W nasze ręce wpadła praca
domowa - kartka, która pomoże nam osiągnąć wyznaczone cele.
Oceniam Benedyktyńskie Dni Skupienia bardzo pozytywnie. Poznałam nowe, świetne osoby. Zbliżyłam się do Boga. Ten weekend na pewno nie był stracony. Oczywiście muszę jeszcze rzec, że siostry zakonne mają ogromne pokłady energii, uśmiech z ich twarzy nie znika ani na chwilę. Ks. Kazimierz to też naprawdę świetny człowiek. Pozdrawiam wszystkich obecnych na spotkaniu i do zobaczenia na szlaku do nieba:) Nie
bójmy się świętości!
Kasia
Kowalewska
Benedyktyńskie Dni Skupienia odbyły się w Ełku 28-30 września 2007 r., gromadząc ponad 60 osób z Grajewa, Łomży i oczywiście z Ełku.
Podczas pierwszego
wieczoru uczestniczyliśmy w zabawach, ale także wiedzieliśmy po co tu
jesteśmy i koniec dnia spędziliśmy w kaplicy na czuwaniu. Wspólna
modlitwa, możliwość spowiedzi i śpiewy wprowadziły nas w czas
refleksji i skupienia. Ksiądz Paweł poprosił nas byśmy – jako
kandydaci do miana TWARDZIELI - rozeszli się do swoich pokoi w c Kolejny dzień rozpoczęliśmy
wspólną modlitwą – jutrznią benedyktyńską - w kaplicy, potem
wspólnym posiłkiem, który sami przygotowaliśmy. Następnym punktem
programu były spotkania w grupach, w których pracowaliśmy nad
zadaniami, które przygotowały nam Siostry. Cała nasza praca opierała
się na odkrywaniu życia i osoby św. Benedykta, który był prawdziwym
TWARDZIELEM. Podczas każdej konkurencji poznawaliśmy bliżej Założyciela
Benedyktyńskiego Zakonu i mogliśmy także poznać siebie na wzajem. Po kilku godzinach wyczerpującej pracy udaliśmy się na zasłużony posiłek na świeżym powietrzu, a po chwili poobiedniego odpoczynku udaliśmy się na wspólną Eucharystię, na którą każdy z nas miał przynieść kamień. Miał on odzwierciedlić naszą osobowość, być symbolem naszej osoby. Każdy przyniósł swój kamień dobrze dopasowany. Niektóre były duże i grube, inne - małe i chude. Kamienie zostały złożone przy ołtarzu podczas Mszy świętej.
Ostatni dzień naszego
wspólnego pobytu w Ełku rozpoczął się Eucharystią, podczas której
każdy z uczestników Całemu wyjazdowi towarzyszył duch przyjaźni i dobrej zabawy. Żal było wyjeżdżać i wracać do domów, zostawiając nowych przyjaciół i dużo niezapomnianych wrażeń. Oby jak najwięcej odbywało się takich spotkań młodych z duchownymi. W dzisiejszych czasach bardzo potrzebne jest ich wsparcie i obecność przy młodych ludziach. Ania Szymańska z Łomży
MÓDL SIĘ - PRACUJ - NIE BĄDŹ SMUTNY - PIKNIK BENEDYKTYŃSKI W EŁKU
Piknik Benedyktyński „ Módl się i
pracuj i nie bądź smutny” 19 maja 2007 odbył
się pierwszy Benedyktyński Piknik. Spotkanie Sióstr z młodzieżą
miało miejsce w szkółce leśnej- Mrozy niedaleko Ełku. Ze stacji kolejowej
odebrał nas -tzn. Grajewiaków przemiły kolega Kamil. Nie obyło się bez
śpiewów w czasie drogi
„…
i nie bądź smutny” Gdy się
zapoznaliśmy rozpoczęły się gry, śpiewy, zabawy, które
upewniły co niektórych, że siostry nie są wcale „sztywne”.
I nastała
wyczekiw Bigosik wszystkim bardzo smakował, a na zdjęciu widać kto się o to postarał.
„Módl
się…” Następnym etapem była
„pustynia”-czas indywidualnego przygotowania do Eucharystii.
psalmem,
oraz śpiewem
i
jeszcze prezenciki „…
i pracuj”
Nie obyło się bez śmiechu
Tak minęła
piękna, upalna sobota pełna komarów oraz nie zapomnianych wrażeń,
po której każdy zadawał sobie pytanie – Kiedy spotkamy się
znowu? (Oby jak najszybciej)
19 maja w Leśniczówce niedaleko Ełku odbył się piknik benedyktyński. Zebrała
się tam młodzież trzech miejscowości: Ełku, Grajewa i Stradun. Południe było bardzo ciekawe. Młodzież brała udział w zabawach integracyjnych, często Pod koniec dnia odbyła się msza święta. Młodzież była bardzo zadowolona ze spotkania. Pikniki z siostrami powinny odbywać się częściej, ponieważ
KU MIŁOŚCI - TAK BYŁO W GDAŃSKU... "Ku miłości"
Wsiadłyśmy
do pociągu. Czekało nas ok.7 godzin drogi pociągiem. Byłam
pełna nadziei i emocji, naprawdę tęskniłam. Godziny minęły szybko
podczas naszych śpiewów i rozmów. Uwielbiam
być w tym domu. Czuję się tam tak lekko, beztrosko... Przyjechałyśmy.
Czekała nas noc a przed nami dni, za którymi tęskniłyśmy... Oczywiście
musiałam odwiedzić przedszkole i się zakochałam od pierwszego
wejrzenia w Rafałku [miejscowym przedszkolaku].
Codziennie
była odprawiana Eucharystia, w której brałyśmy udział. Rozmowy z
księdzem, śpiewy, tańce, zjadanie pysznego jedzonka - to były nasze
zadania. Jednego
dnia poszłyśmy nad morze z zrobionymi przez siebie krzyżami z gałązek
rozważając tajemnice drogi krzyżowej. Tworzyłyśmy
plakaty, przygotowałyśmy inscenizacje do wybranych fragmentów
"Małego Księcia". Nie
mogę pominąć pogodnego wieczoru. Wystąpiły na Było
naprawdę bardzo sympatycznie. Był
czas zabawy, ale również refleksji. Nie
zapomniane będą tez godziny rozmów z siostrami... W
Gdańsku czas płynie powoli ale ucieka tak szybko - absurdalne
stwierdzenie ale jeśli ktoś był na tych rekolekcjach wie Nie
żałuję, iż przyjechałam na tegoroczne rekolekcje w Gdańsku. Jeśli
nie będzie przeszkód będę tam jak najczęściej... Do zobaczenia Magdalenka DZIKIE SERCE
TYLKO W PUŁAWACH!!!
KTO PROWADZIŁ??? ks. Kazimierz Stasiak, pallotyn, który na stałe jest kapelanem w szpitalach oraz towarzyszem umierających i ich rodzin w hospicjum w Otwocku. Zaprzyjaźniony z naszym Zgromadzeniem, po raz kolejny wraz z młodymi ludźmi przecierał szlaki dzikich serc...
s. Blanka Szymańska, trzeci rok katechizuje w szkole średniej w Puławach, wraz z s. Krystianą. Pomagała wszystkim, którzy mają DZIKIE SERCE i przyjechali do Puław, by przeżyli niesamowitą przygodę...
DZIKIE
SERCE
27
- 29 MAJA ' 2005 Zgodnie
z zapowiedzią wszystko zaczęło się w piątkowy wieczór 27.05.2005
przy ul. Czartoryskich 5 w Puławach, dokąd to dotarli żądni przygód
wojownicy z różnych stron Polski. Jak przystało walecznym, spotkanie
rozpoczęło się wzmocnieniem Sobotni
poranek, po modlitwie i śniadaniu, owocował kolejnymi
"niespodziankami". Co znaczy PRZEŻYĆ PRZYGODĘ??? Nad tym właśnie
zastanawialiśmy się przed południem. K
W ten niekonwencjonalny sposób przeżywaliśmy chwile zadumy i refleksji nad duchowością dziewczyny i chłopaka, kobiety i mężczyzny. Wszystko po to, aby młody człowiek, który ma w sobie DZIKIE SERCE, umiał nim się w życiu mądrze kierować. Jedyny wzór takiego SERCA znajdujemy w Bogu = to w Nim wyrył się dla nas ślad, po którym mamy nieustannie kroczyć, jeśli chcemy wygrać bitwę o życie... Decyzja jednak zależy od każdego z osobna... Mamy nadzieję, że to spotkanie pomoże w życiu z różnych bitew wychodzić zwycięsko... REKOLEKCJE
- ZIMA 2005
ROZEZNAWANIE
POWOŁANIA I PODEJMOWANIE DECYZJI 16
- 19 STYCZNIA ' 2005 Ubiegłoroczna
propozycja, skierowana wyłącznie do dziewcząt kończących szkołę i
rozeznających drogę życia, okazała się nie tylko trafiona, ale i
niezwykle potrzebna. Nauczone tym doświadczeniem podjęłyśmy tę
inicjatywę również w roku bieżącym, wyraźnie akcentując kryterium
wieku. W
początkowym założeniu grupa liczyła osiemnaście osób. I wszystko
byłoby dobrze, gdyby nie fakt, że zgłoszone uczestniczki - w większości
wywodzące się z klas maturalnych - w przeddzień rekolekcji przeżywały
swoją studniówkę... Rekolekcje
zaplanowano w systemie dwudniowym, W czasie spotkań wspólnych kolejno zostały podjęte następujące zagadnienia:
Część
warsztatowa zakończyła się ćwiczeniem podsumowującym będącym
schematem podejmowania decyzji oraz wypełnieniem arkusza mój cel,
który zarazem stanowił wytyczne dla uczestniczek na tak ważny czas,
który jest przed nimi. Paralelnie
do części psychologicznej podejmowane były zagadnienia od strony
duchowej. Konferencje - głoszone przez ks. Kazimierza Stasiaka,
pallotyna z Otwocka - doskonale poszerzały przyswajany materiał o jego
wymiar teologiczny i bardziej wewnętrzny. Nie można przecież pochylać
się nad tajemnicą swojej osoby czy życiowej drogi bez odniesienia do
tego, co stanowi początek ludzkiej egzystencji, zawarty - jak wiadomo -
w dziele stwórczym Boga. Nie można czynić przymiarek na życie,
jeśli się nie odkryje
swojej tożsamości (jako dziewczyny, kobiety, potencjalnej żony i
matki) - zakorzenionej w obrazie i podobieństwie do Boga - i osobistej
wartości, mającej to samo źródło, a zarazem tak bardzo dziś
pomniejszanej... Dopiero na tej - niby oczywistej - podbudo Czas
adoracji i medytacji - z wieczornymi wprowadzeniami do nich -
tematycznie połączonymi z konferencjami i warsztatami - stwarzał
szczególną okazję do osobistego pochylenia się nad swoją przyszłością
w świetle Słowa Bożego i Eucharystii. Na
zakończenie wspólnego czasu, każda uczestniczka otrzymała pamiątkowy
gadżet - tym razem były to zwykłe (ale sprawne!) słuchawki stereo
z nadrukiem: Słuchaj
zawsze Słowa Życia na falach ST & NT (Starego i Nowego
Testamentu). Niby nic wielkiego, ale mamy nadzieję, że ta pamiątka
przypomni szukającym drogi, KOGO mają słuchać najbardziej, żeby
nie przegrać życia... "Z
CHRYSTUSEM PRZY JEDNYM STOLE"
19
- 23 STYCZNIA ' 2005 To
hasło kolejnej tury rekolekcji, które rozpoczęły się w Puławach w
środowe popołudnie. Tym razem zgromadziły się dwadzieścia trzy
uczestniczki, przybyłe do nas z Miechowa, Borkowic, Lublina oraz oczywiście
Puław i okolic. Niska frekwencja - jak się okazało - spowodowana była
przyczynami chorobowymi, właściwymi do tego wieku i niezdecydowanej -
jak na styczeń - pory roku, zwanej dotychczas zimą... Trzy dni i trzy tajemnice: celebracja, adoracja i komunia. Temat bogaty, jak sama rzeczywistość Eucharystii... Trzy dni - trzy kroki ku jej zgłębianiu przy pomocy wszystkiego, co dobre i służy człowiekowi: ubogacona Eucharystia, modlitwa, konferencje ks. Kazimierza SAC, sakrament pojednania, praca wspólna, indywidualna, metody aktywizujące itd. - wszystko po to, by przynajmniej dostrzec, że Eucharystia nie jest tylko dla starszych pań czy sióstr zakonnych, ale jest doświadczeniem, które niesie na życie, jeśli się tylko na to pozwoli... Msza
Święta wcale nie musi być nudna, ani męcząca - może być świętem,
które trwa w nas i wokół nas. Jest przestrzenią SPOTKANIA, które
przemienia i czyni życie pięknym, pozwala odnaleźć jego zagubiony na
ścieżkach codzienności sens... Adoracja
- czas bycia przy sobie, trwania w więzi i umacniania jej tak, jak to
się dzieje w przyjaźni z człowiekiem, podarowanym nam przez Boga.
Chrystus wielokrotnie zapowiadał, że pragnie wszystkich przyciągnąć
do Siebie... Aby unaocznić tę prawdę symbolicznie każda
rekolektantka - ze spinaczem i swoim imieniem w dłoni - zbliżała się
Adoracyjne
świece, które powoli się spalały, przywoływały jeszcze jedną
prawdę - to czas, kiedy wnętrze człowieka się przemienia, kiedy
wypala się to, co zimne, słabe, grzeszne, niechciane... a kiedy
rozpala się światło nadziei, opromieniające mroki dotychczasowego życia
- światło zakorzenione w Świetle, mocne, spokojne, dające blask i
ciepło... Komunia
- słowo przez niektórych kojarzone z minioną w Polsce epoką, kiedy -
jak wielu dziś z przekąsem stwierdza - było zdecydowanie lepiej...
Rzeczywiście - musi być w tym słowie jakiś fenomen, skoro komunizm
zechciał je sobie zapożyczyć...
Odkrywanie
siebie, jako ziarno w kłosie, które wraz z innymi daje chleb, to
symboliczny obraz tworzony przez każdą z uczestniczek. Trwać w
komunii to być zjednoczonym nie tylko z Eucharystycznym Chrystusem, ale
to również bycie jedno z braćmi. Dziś przystępowanie do Komunii Świętej
nie jest w modzie, dlatego Ci, którzy starają się żyć tą świętą
praktyką nie tylko przy okazji Świąt - stworzyli poradnik dla nie -
przystępujących do Komunii Świętej. To odkrywanie wymiaru wertyk Podsumowaniem
całych rekolekcji była wniesiona do kaplicy bryła, w której
uczestniczki tych trzech dni wyraziły prawdę: bogactwa liturgii, głębi
adoracji oraz doświadczenia komunii z Bogiem i braćmi spotkanymi w
drodze...
Rekolektantki
wyruszyły w drogę z pamiątką drugiej - nowej komunii, którą
mogą sobie postawić w widocznym miejscu, tak by jak najczęściej
powracać sercem i myślą do zadeklarowanego wyboru Eucharystycznego
Jezusa na ich nowe - dalsze życie...
|
|||||||||||||
|